Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
PROLOG
Właśnie idę na korepetycje z matmy. Jak myślicie dlaczego cały czas się uśmiecham? Nigdy nie zgadniecie. Po pierwsze mój korepetytor jest po prostu cudowny. Nigdzie nie znajdziecie przystojniejszego faceta od niego. Ale o tym potem, zacznę od przedstawienia się i opowiedzenia o tym jak to wszystko się zaczęło i jak się skończy.
Nazywam się Denis. Mam włosy koloru brązowego,oczy zielone i najważniejsze jestem facetem. Nie jestem zbytnio wysoki, lubię grać na komputerze w strzelanki. Moją pasją jest gra w siatkę. Nawet w szkole uważają że jestem w tym najlepszy, pewnie dlatego wybrali mnie na kapitana drużyny szkolnej mimo że jestem uczniem pierwszej klasy liceum. Chociaż minął dopiero miesiąc nauki w nowej szkole to mogłem się już pochwalić czterema pałami z matmy. Na dodatek jako jedyny z klasy mam tak mało ocen. Pewnie się zastanawiacie jak to możliwe? Otóż odpowiedź jest prosta - jako jedyny najczęściej nie dochodzę z domu do szkoły. Przez moje wagary rodzice postanowili dać mi szlaban na siatkę więc chwilowo jestem zwolniony z meczy do odwołania. Niestety skończy się to dopiero jak będę miał takie oceny jak moja starsza siostra Lena. Na pewno myślicie że to będzie proste - oczywiście się mylicie .To nie możliwie! Ona miała średnią 4.6 . Musiałbym chyba zarwać wszystkie noce i nie miałbym już czasu dla siebie, a naprawdę mam co robić. W tej chwili wracam do domu ze szkoły ogłosić rodzicom dobrą nowinę - nauczycielka od matmy wychodzi za mąż i odchodzi z pracy więc u pana Nocha (OGÓRKA-jak kto woli, sam już nie wiem dlaczego wszyscy go tak nazywają) startuje z czystym kątem.
****1****
Wchodzę jak zwykle do domu przez tylne wejście bo tak mam bliżej do swojego pokoju i przynajmniej rodzice nie będą się od razy wypytywać czy byłem w szkole czy też nie. Nieważne co powiem i tak mi nie uwierzą. A więc wchodzę już na górę po schodach i powolutku przemykam się do mojego sanktuarium brudu, gier, pizzy i spokoju (jak kto woli). Rozpakowuje torbę z książkami (czyt. rzucam wszystko na łóżko) niestety zrobiłem to za mało delikatnie i książki walnęły w ścianę od pokoju mojej siostry. Miałem nadzieje że nic nie usłyszała i położyłem się na wcześniej wspomnianym meblu. Niestety gdy tylko zacząłem błagać by nic nie usłyszała i nie wydała mojej obecności rodzicom usłyszałem krzyki Leny.
-Mamo, tato Denis znowu hałasuje! Nie wiem co on tam takiego robi ale jest stanowczo za głośno, powinniście mu dać jakąś kare za to że mi przeszkadza w mojej i tak już ciężkiej pracy! - znowu to samo krzyczy na cały dom że jej przeszkadzam, a i tak pewnie siedzi i nic nie robi .Bo w końcu jak mogę jej przeszkadzać w pracy skoro ona pracuje w pubie jako barmanka, a nie w domu. No cóż skoro i tak wiedzą już że tu jestem to pora się trochę powydzierać przez drzwi.
- LENA KŁAMIĘ !-krzyknąłem najgłośniej jak mogłem i zaraz potem usłyszałem pukanie do drzwi i niestety musiałem się zwlec z łóżka aby otworzyć zamek do drzwi (no co, potrzebuję trochę prywatności, wystarczy że muszę się dzielić łazienką z tą rudą małpą zza ściany) i gdy tylko to zrobiłem oddaliłem się od drzwi i z powrotem opadłem na łóżko. -Wejść! - znowu krzyknąłem bo spodziewałem się tej małpy, jakie było moje zdziwienie że tym razem to w końcu mama pofatygowała się do mnie a nie to rude babsko które ponoć jest moją starszą siostrą. Przybrałem najpiękniejszy i najbardziej zakłamany uśmiech na świecie i zapytałem słodkim głosem.-Coś się stało Mamusiu? Ostatnio nie za często tu przychodzisz.
Tak jak się spodziewałem mama od razu zmiękła gdy tylko mnie zobaczyła ale niestety tuż za nią do pokoju wparował mój ojczym (Tak dobrze słyszycie,OJCZYM nie ojciec nie tata tylko OJCZYM.Kiedyś może wam opowiem jak do tego doszło ale to innym razem) a na niego nie zadziała żadna słodka minka i musiałem ich wysłuchać.
-Młody człowieku, razem z Eweliną (dla nie wtajemniczonych to chodzi o mamę) doszliśmy do wniosku ( ta jasne już to widzę z tobą to ona nie przeprowadziła normalnej rozmowy od dwóch lat bo tak się wydzierasz) że powinieneś chodzić na korepetycje z matematyki. Jak wiesz takie zajęcia są drogie więc załatwiłem ci zajęcia z synem mojego przyjaciela za pół ceny. Zaczynasz jutro po lekcjach i jeżeli się dowiem że tam nie poszedłeś to o tej całej durnej siatkówce możesz zapomnieć na całe życie- powiedziawszy to wyszedł z mojego pokoju i zostawił mnie oniemiałego z matką . Popatrzyłem na nią oszołomiony i czekałem aż mi coś wyjaśni z tego co mi ten stary zrzędą powiedział. Ona podała mi tylko małą żółtą kartkę z adresem mojego nowego korepetytora i wyszła za ojczymem. Spojrzałem na kartkę z nadzieją że znajdę na niej chociaż nazwisko tego korepetytora od siedmiu boleści ale niestety było tylko imię : " ARTUR "
CDN
**********************************************************
Jak na razie tyle dodamy na początek. Prosimy was o cierpliwość i wyrozumiałość. Mamy nadzieję że spodobają wam się dalsze losy Denisa, Aleksa i reszty bohaterów.
Głosuj (0)
TinaKama 18:59:37 8/06/2011 [
Powrót]
Komentuj
Fajny blog i opowiadanie. ;)
Weronika 15:38:44 10/06/2011
cpe-109-207-148-213.docsis.tczew.net.pl | brak www IP: 109.207.148.213